/Back to the classic: Emerica – „This is skateboarding”
SKATEmore.pl - Emerica Skateboarding

Back to the classic: Emerica – „This is skateboarding”

„This is Skateboarding” to drugi pełnometrażowy film deskorolkowy wypuszczony przez Emericę od założenia firmy w 1996 roku. Teraz można śmiało uznać video z 2003 roku za klasyk. W filmie widać ówczesne: świeże twarze, które teraz są flagowymi riderami poszczególnych teamów, właścicieli teraz dużych deskorolkowych firm śmigających w oldschoolowym ciężkim, rockowym klimacie.

Przechodząc do ogólnych wrażeń, film jest przepełniony ciężkim rockowym brzmieniem, riderzy naparzają tricki na ogromnych schodach i gapach, które przewijają się z łamanymi murkami i poręczami. Wszystko na dużej prędkości, jak na 2003 rok poziom deskorolki jest przerażający.

Na samym początku serwowane jest nam zajawkowe intro, w którym co prawda deskorolki zbyt dużo nie ma ale ciekawie podsyca atmosferę. Dużo nagrywek z nocnej jazdy, za to ogromny plus bo śmiganie i filmowanie po zmierzchu to jedna z najciekawszych rzeczy w deskorolce. Co prawda technicznych sztuczek na murkach jest mało, ale Szafranski swoje dorzucił i posadził fs bluntslide flip out w Filadelfii. Film zaskakuje tylko na początku, po piątym parcie w takiej stylistyce męczy, a oglądający ma dość ciężkiego rocka przynajmniej na tydzień.

Skaterzy w filmie to głównie ówczesne wschodzące gwiazdy deskorolki. Part ma wtedy młody Bryan Herman czy też Kevin „Spanky” Long, ale poza tym widać starszych skejtów, właścicieli deskorolkowych firm teraz znanych na całym świecie. Mamy Eda Templetona, założyciela Toy Machine, jest także szef Emerici – Andrew Reynolds. Jedynym riderem, który wyrwał się z ogólnej stylistyki filmu jest Tosh Townend. Jest to całkowite przeciwieństwo hard rockowców z Emerici. Tosh wygląda jak surfer, a pod przejazdem ma muzykę jakby z kalifornijskiej plaży, dobrym posunięciem było postawienie takiego partu w centrum filmu. Pozwala trochę odmulić i wyluzować.

Podsumowując, film jak na rok 2003 jest zaskakujący, poziom deskorolki niewiele odstaje od teraźniejszego. Największym zaskoczeniem przy odświeżaniu „This is skateboarding” była dla mnie porażająca ilość długich, łamanych poręczy i flipy z 20 schodów. Part Townenda w samym środku – dobra rzecz, tak samo jak dobrą sprawą było umiejscowienie przejazdu Reynoldsa na samym końcu. Poza kilkoma wymienionymi wyżej minusami i tym, że każdy part wygląda prawie identycznie film jest świetny, a poza tym TO KLASYK. Zachęcam do odświeżenia sobie produkcji Emerici, a jeśli ktoś jeszcze nie widział natychmiast musi nadrobić zaległości. Siemano.

//PJ