/Mój pierwszy raz… o deskorolce
SKATEmore.pl - Deskorolka blat Superior

Mój pierwszy raz… o deskorolce

Idź na deskorolkę

Lata 90. Czasy trampkokorków, Pokemon Tazo i beztroskiego życia z wyebanymi dwoma zębami z przodu. Przez pięć dni w tygodniu gnicie w przedszkolu, a w weekendy totalne nieróbstwo. Niedzielne przedpołudnia spędzane przed TV – i tak przez dobrych kilka lat.

Może niewiele pamiętam z tamtych lat, ale pewne epizody zapadły mi głęboko w pamięci. Szczególnie takie, kiedy w grę wchodziły emocje związane z poznawaniem świata. Wiadomo. Były dobre i złe chwile. Jak u każdego z resztą, ale lepiej zapamiętuje się te bardziej pozytywne.

Jednym takim epizodem był niedzielny seans, bodajże w TV Polsat. Niestety nie pamiętam tytułu filmu, który wtedy oglądałem, ale dokładnie pamiętam, że był w nim motyw deskorolki. Brzmi dobrze, ale od początku film ciągnął się jak flaki z olejem. Akcja zaczęła się dopiero pod koniec. Główny bohater – młodzieniec zajarany deskorolką – po wielu przeciwnościach startuje w zawodach na vercie. Ogromna rampa ustawiona w hali, tłum ludzi, krzyczące nastolatki. Oczywiście nie zabrakło tu czarnej postaci, która była uważana za mistrza w dziedzinie deskorolki. Jak łatwo się domyśleć, koniec był banalny. Oczywiście wygrywa „dobra” postać, a czarny charakter został zepchnięty na drugi plan.

Dlaczego wspominam jakiś niedzielny seans i to, że w wieku 5-6 lat miałem wybite zęby, a wzrok wlepiony w TV? Wszystko dlatego, że wracając dziś do domu miałem przebłysk i przypomniało mi się kiedy tak naprawdę pierwszy raz usłyszałem o deskorolce. Może nie jest to nic specjalnego, ale od tego momentu zawsze chciałem, marzyłem o tym, żeby spróbować. Żeby stanąć dwiema nogami na klepce z kółkami i przekonać się jak to jest. Marzenie się spełniło, a sama deskorolka pochłonęła mnie bez reszty. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez niej. Deskorolka zakorzeniła się w mojej egzystencji i każdego dnia przypomina, że marzenia są po to, żeby je realizować. Wystarczy tylko chcieć i dążyć do celu. Wszystko zależy od Ciebie i tego jak bardzo chcesz zdobywać swoje cele. Skate for life my friends!